Pasje Mieszkańców

Pasja Pani Mieczysławy Pryber

Pani Mieczysława Pryber pochodzi z pod poznańskiej wsi Promienice. Od dziecka kocha przyrodę i układanie wierszy. Do wszystkiego lubi dochodzić sama własną pracą. Każdego dnia wyszukuje sobie nowe zajęcia. Ma mnóstwo pasji. To dusza artystki tworzącą coś z niczego. Do naszego domu trafiła w wieku 36 lat. Rozsławiła się jako sumienna i dokładna krawcowa. Z początku zajęła się szyciem ubrań dla osób o nietypowych rozmiarach. Skracała, poszerzała i szyła także całkiem nowe rzeczy. Dla ciekawostki – jednej z pań w ciągu czterech lat uszyła 14 spódnic. Drugą jej pasją są kwiaty, które w szybkim tempie rozgościły się w jej pokoju. Pani Miecia wyszła z roślinami także do naszej kaplicy i upiększyła korytarze. Mieszkanka jest także uzdolnioną satyryczką. Potrafi z siebie żartować czego dowodem jest jej twórczość. Prawie wszystkie jej wiersze były publikowane na łamach Filantropa. Napisała kilka sztuk dla grupy teatralnej naszego domu. Jest też autorką wierszy i słów do hymnu naszego Domu Pomocy. To bardzo otwarta i pogodna osoba, z którą można porozmawiać na każdy temat. Prenumeruje czasopisma : Magnolię, Filantropa, Miłujcie się, Apostolstwo Chorych, Misyjne Drogi. Nawet pracownicy korzystają z jej szczodrości i porad ogrodniczych. Pani Miecia bardzo ubogaca codzienne życie naszego domu. Jestem stara panna
Nigdy nie kochana
Ludzie mówią o mnie
Żem jest zacofana

Jestem stara panna
I zostanę taka
Lepiej żyć samotnie
Niż iść za pijaka

************************

Gdy pan Bóg mnie zapyta co w życiu porabiałam
To Mu odpowiem krótko, że łatki przyszywałam
W przenośni i dosłownie przyszywać potrafiłam
Choć bardzo się starałam nie wiele zarobiłam
A że to bardzo nudne, ciągle przyszywać łatki
Więc sobie dla relaksu hoduje w doniczkach kwiatki
Choć różni mądrzy ludzie przeważnie za nic mnie mają
To kwiaty są mądrzejsze, bo kwiaty mnie kochają.

************************

Jest taki dom
Jest taki do, w którym każdy mieszka chętnie.
Jest taki dom, co od rana gwarem tętni.
Jest taki dom, który gdzieś nad wartą stoi,
A w domu tym nikt starości się nie boi.
PrzyjedŸ do nas w odwiedziny,
PrzyjedŸ jak do swej rodziny,
Dom otwarty zawsze czeka
Na każdego człowieka.
Jest taki dom, w którym chętnie się pracuje.
Jest taki dom, każdy w nim się dobrze czuje.
Jest taki dom w którym wiele jest radości.
Jest taki dom, który czeka wciąż na gości.



Pasja Pana Bogusława Chrobaka

Pan Bogusław Chrobak ma 62 lata, mieszka w Domu Pomocy Społecznej w Psarskim od trzech miesięcy. Jest to człowiek nietuzinkowy , o niezwyklej pasji, talencie manualnym.
Pasją jego, od 10 lat jest rysowanie kredkami, ołówkiem, malowanie farbami akwarelowymi, co pozwala oddalić się, od rzeczywistości, odpocząć psychicznie, jest również formą relaksu, terapii oraz podzielenia się z ludŸmi tym „co mu w duszy krzyczy”.
Inspiracji do tworzenia dzieł pan Bogusław poszukuje głównie w otaczającym świecie (szczególnie w budowlach, ludzkich twarzach oraz w emocjach cudzych i swoich).
Pan Chrobak przyglądając się swoim pracom, czasami dziwi się widząc „drapieżność”, krzyk, ból, strach, „bijące” z rysunków, innym razem uspakaja się harmonią, ciepłem i ciszą uwidocznioną w rysunkach. Pan Bogusław miał kilka wystaw swoich prac, pod nazwą „Kosmosy Nastrojów”, które w pełni odzwierciedlają to, co artysta czuł tworząc dzieło.
Obecnie ma satysfakcję, że jego prace cieszą się zainteresowaniem koneserów.



Pasja Pana Piotra Puch

Czy pobyt w Domu Pomocy Społecznej może być czasem, w którym człowiek ma szansę rozwoju samego siebie? Okazuje się, że tak. „By żyć z pasją trzeba się z nią urodzić albo na nią natknąć w trakcie życia – można się też pasją zarazić lub zainspirować”. Tak też było w życiu Pana Piotra Pucha, który gra odkąd pamięta. Jest samoukiem. Urodził się w Poznaniu 11.11. 1976 r. W naszym domu gości od 2011 roku. Jego talent i zdolności odkrywane były stopniowo. Ten skromny człowiek nie dał się poznać tak szybko. Jest typowym indywidualistą. Nie potrafiłby określić, który z instrumentów zajmuje pierwsze miejsce w jego życiu. Gra na gitarze choć równie dobrze radzi sobie z grą na pianinie, djembe czy harmonijce ustnej. Mieszkańcy często określają go mianem grającej orkiestry i zastanawiają się na czym jeszcze im zagra. Każdy instrument w jego rękach brzmi niebanalnie. Miłą niespodzianką dla wszystkich mieszkańców naszego domu było jego wystąpienie wokalne dlatego, że pomimo ograniczeń związanych ze stanem zdrowia podjął się odśpiewania swojego autorskiego utworu. Swój talent p. Piotr pielęgnuje każdego dnia poświęcając mu każdy wolny czas. Pod okiem muzykoterapeuty wciąż podwyższa poprzeczkę swoich możliwości. Tylko dzięki swojej systematyczności osiąga tak dobre wyniki. Udziela się też aktywnie w życiu codziennym domu, biorąc udział w imprezach okolicznościowych, występach czy wytrwale opiekując się mieszkańcami. Zaskarbił sobie grono przyjaciół. Jak sam mówi – nie wyobraża już sobie dla siebie innego miejsca na ziemi – tu odnalazł siebie – tu odnalazły go instrumenty, do których kiedyś nie miał tak łatwego dostępu.


Pasja Pana Józefa

Pan Józef Szerszeniewski urodził się w 1929 roku, ma 85 lat (choć nie wygląda). Porusza się na wózku inwalidzkim i o kulach. Jest to człowiek niezwykle życzliwy, sympatyczny i ciekawy. Mimo swoich 85 lat ma nowoczesną pasję i hobby- origami, czyli wyrabianie modeli z papieru. Origami modułowe składane jest z osobnego arkusza papieru, liczba modułów wchodzących w skład modelu może wynosić od dwóch do kilkuset. Jest to technika manualna niezwykle czasochłonna i długotrwała, która wymaga cierpliwości i sprawności rąk. Z małych trójkątów papierowych powstają przepiękne różnorodne modele (wazony, zwierzęta, żaglówki, koszyki). Praca nad modelem waha się od kilku elementów papierowych potrzebnych do wykonania modelu. Pan Józef tworzy swoje prace na terapii zajęciowej oraz popołudniami w swoim pokoju, ma bardzo dużo wolnego czasu z którym jak mówi, nie wiedziałby co zrobić. Origami rozwija jego sprawność manualną, poprawia kondycję mózgu, usprawnia ręce, i wypełnia miło czas.


Pasja – energią do życia

Tym artykułem gorąco państwa zachęcam do odkrywania, pielęgnowania i poświęcenia swego wolnego czasu do rozwijania pasji i talentów.
w Naszym Domu jest wiele osób, które czerpią radość i energię do życia – rozwijając swoje pasje. Jedną z takich osób jest pani Aleksandra Sibilska – artystka, poetka, która dzieli się przepiękną, lekką, pełną optymizmu poezją, która „karmi” czytelnika.
Pani Aleksandra od dwóch lat uczęszcza do Amatorskiego Klubu Literackiego w śremie, działającego pod kierunkiem pani Marty Jankowskiej – animatorki grupy.
Poeci mogą się pochwalić wydanym w 2013 roku tomikiem wierszy pt. „Wiersze sercem pisane”, w którym prezentują swoją twórczość. Znalazło się w nim osiem wierszy pani Sibilskiej, która zachęca również starsze osoby do robienia czegoś wartościowego, a nawet dodającego prestiżu. Przede wszystkim namawia osoby starsze, często samotne, do wyjścia z domu, odkrywania w sobie nowych możliwości, talentów i czerpania z tego energii do życia.
Poetycki obszar poznawczy świata jest potrzebny dla równowagi uczuciowej i twórczej. Poezja jest ważna kiedy niesie wiedzę, poznanie a codzienności dostarcza odmienność postrzegania.

We mnie

Pelargonia kwitnąca na oknie
A obok niej fiołek różowy –
To wszystko jest we mnie
świergot ptaków od rana za oknem wesoły
Trawnik świeżo skoszony –
To wszystko jest we mnie.
Wiewióreczka na drzewo czmychająca z orzeszkiem
To wszystko jest we mnie
I te koty grzejące się i smacznie śpiące wiecznie
To wszystko jest we mnie. Słońce świecące w pokoju
Podłoga ładnie umyta –
To wszystko jest we mnie
I Twoja dłoń – która czule mnie dotyka
To wszystko jest we mnie.

Aleksandra Sibilska